WYWIAD

 

 

 

Rozmowa z Alicją Nowak nauczycielką, radną miejską,

 

- Drugą kadencję pełni Pani funkcję Radnej Miasta Gorlice, jakie działania uważa Pani za swój sukces.

 

- Na pewno każdą sprawę, w której udało mi się pomóc chociaż jednej osobie, a takich sprawach było kilka. Niektórymi zainteresowały się nawet media, chociażby historia wyrzuconego z klubu piłkarskiego senegalskiego zawodnika, czy eksmisja niepełnosprawnej, starszej mieszkanki Gorlic.

 

- Wielu mieszkańców ceni Panią za podejmowanie trudnych, często odrzucanych przez innych tematów.

- Jeżeli tak jest, to bardzo się cieszę. Od początku starałam się pracować dla ludzi, bo to oni  są najważniejsi. Interes miasta, to właśnie dobro jego mieszkańców. O tym zawsze pamiętam.

 
- Ostatni Pani sukces?  
 

- Ukończyłam Dziennikarstwo na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Lubię pisać,    a że chciałam robić to dobrze, podjęłam kolejne wyzwanie i udało się. Myślę, że dałam też dobry przykład swoim uczniom. Zobaczyli, że wiek nie stanowi bariery, by podejmować nowe wyzwania i zdobywać nowe umiejętności. Kibicowali mi, i jak widać skutecznie.

 
- Jest Pani kandydatką PiS w wyborach parlamentarnych. 13. to odległe miejsce. Nie obawia się Pani, że pechowe?
 

- Nie, „13” to liczba magiczna, symbolizuje zmiany i tak funkcjonuje w moim życiu. Może  to zabawne, ale 13 poznałam męża, zrządzeniem losu ślub braliśmy 13., suma dni naszych urodzin wynosi 13, podobnie z miesiącami. Przypadek czy przeznaczenie?

 
- Dlaczego zdecydowała się Pani kandydować do parlamentu?
 

- Jest wiele spraw, które nie docierają do rządzących. Czasami chowają głowę w piasek udając, że jeżeli o problemie nie mówi się głośno, to nie istnieje. Ja jestem uparta i konsekwentna. Skoro skłoniłam lokalne władze, by dostrzegły to, czego nie chciały widzieć, to myślę,   że i w sejmie uda mi się zwrócić uwagę na trudności i nieprawidłowości z jakimi borykają się mieszkańcy miejscowości  położonych daleko od Warszawy.

- Pochodzi Pani z Sopotu. Można powiedzieć, że zamieniła Pani morze na góry?
 

- Mój ojciec był kapitanem statków dalekomorskich, marynarzami byli bracia mojej mamy. Los zdecydował, że od 30 lat moim domem jest Małopolska, tu znajdują się groby moich przodków, tutaj urodziło się dwoje z trójki moich dzieci. Przyznam, że chętnie wracam do miasta dzieciństwa. Kocham morze, ale żyję  i pracuje w Gorlicach.  W Sopocie, przy deptaku Monte Cassino jest drogowskaz na Zakopane, śmiejemy się z mężem, że wskazuje nam drogę do domu.

 
- Dziękuję za rozmowę. Zobaczymy czy 13 jest rzeczywiście Pani szczęśliwa liczą i czy przyniesie pozytywne zmiany Pani i naszemu regionowi.

 

Rozmawiała Marzena Gajda „Echo Regionu Małopolska”

 

 

3 Comments

  1. waldemark pisze:

    Jedyna radna w Gorlicach, która bez znieczulenia przywołuje do porządku nadętych przedstawicieli lokalnej władzy.
    To nie przysparza jej w tym gronie zbyt dużo przyjaciół, natomiast wśród mieszkańców cieszy się dużym szacunkiem.
    Tak trzymać!!!

  2. marian-rumia pisze:

    Pozdrawiam Alicjo z Sopotu…byłem dziś w Sopocie, smutno tu bez Ciebie.Oczywiście ponawiam zaproszenie do Rumi, gdy będziesz w Sopocie…

  3. Jan M. pisze:

    Będziemy głosować na Panią

Odpowiedz na marian-rumia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


Parent page: WYWIAD