CZARNA OWCA WSTRZYMAŁA SIĘ OD GŁOSU

 

Radny Krzysztof Wroński pozostaje z mandatem. Radni nie zastosowali się do wezwania wojewody Jerzego Millera.

 

 

5 września gorliccy radni kolejny raz mieli możliwość skonfrontowania siły swojego głosu z głosem Wojewody. I, tak jak to miało miejsce w przypadku głosowania nad wygaszeniem mandatu radnej Marioli Migdar, wygrała lokalna demokracja. Z woli większości radny Krzysztof Wroński mandat zachował. Na nic się zdały przedstawione przez Wojewodę uzasadnienia. Nie przyjęto do wiadomości zapisu, mówiącego, że:

 

Radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielami lub pełnomocnikami w prowadzeniu takiej działalności”, Krzysztof Wroński, jak udokumentowano: „będąc Radnym Miasta Gorlice sprawował funkcję Skarbnika Gorlickiego Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości, co oznacza, iż zarządzał on działalnością Stowarzyszenia, które przy prowadzeniu swojej działalności korzystało z mienia komunalnego Gminy Miejskiej Gorlice (…) Stąd też najpóźniej do dnia 31 marca 2012 roku winno nastąpić stwierdzenie wygaśnięcie mandatu Pana Krzysztofa Wrońskiego”.

 

Wygaśnięcia mandatu nie było i nie będzie. 5 września 2014 roku radni większością głosów zdecydowali, że wezwania wojewody nie posłuchają.

 

– To nie radny jest winien, tylko złe prawo – grzmiał były burmistrz Kazimierz Sterkowicz, powołując się z bliżej nieokreślonego powodu na Konstytucję, cytując zapisy dotyczące praw człowieka i obywatela. Trudno odgadnąć, w którym punkcie przesłanego przez Wojewodę pisma tego typu nieprawidłowości się dopatrzył.

 

Sam zainteresowany w pierwszej części – poprzedzającego głosowanie wystąpienia – stwierdził, że przedłożona przez służby prawne Wojewody interpretacja prawna jest tak merytoryczna i czytelna, że nie ma podstaw do szukania w przedstawionym uzasadnieniu jakiejkolwiek luki. Kontynuując dodał jednak, że antykorupcyjny zapis ustawy o samorządzie gminnym z 1989 roku jest bublem prawnym, w którym litera prawa koliduje z jego duchem. Radny oświadczył, że jest niewinny. Podkreślił, że w zarządzie Stowarzyszenie był znacznie wcześniej, niż radnym. Zapomniał  tylko dodać, że radnym też był już wcześniej, obecna kadencja nie jest jego pierwszą. Poinformował zebranych, że dla świętego spokoju złożył rezygnację z członkostwa w zarządzie Stowarzyszenia. Deklaracji o honorowej rezygnacji z bycia radnym nie było.

 

Obszerną część wystąpienia radny Wroński poświęcił analizie tekstu red. Marzeny Gajdy, który opublikowany został na niniejszej stronie internetowej, a także na stronie ”Sądeczanina”. Omawianemu tekstowi zarzucił brak rzetelności. Stwierdził, że w paru miejscach autorka minęła się z prawdą. Jako przykład podał, że w tekście napisano, że Stowarzyszenie było przez miasto „dotowane”. Prawda wg. Radnego jest taka, że Urząd Miasta jako członek wspierający Stowarzyszenia płacił jedynie składki członkowskie. Zaskakującym był fakt, że radny, jako wieloletni skarbnik Gorlickiego Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości, nie potrafił określić sumy owego wsparcia. Pani Skarbnik, do której się zwrócił, pytanie zbyła milczeniem. Radny podkreślał kilkakrotnie jak mu jest przykro, i wyglądało na to, że większy ból sprawił Krzysztofowi Wrońskiemu tekst Marzeny Gajdy, niż pismo Wojewody wzywające do wygaszenia jego mandatu.

 

Podsumowując, obrazowo przedstawił, jak radni powinni rozwiązywać pojawiające się problemy, nie doprecyzował jednak jakiej natury. Konkluzja była jednoznaczna: „między sobą”.
 
Tak czy inaczej analiza literacka tekstu „Mandat radnego Wrońskiego do wygaszenia, jest uzasadnienie wojewody” zdominowała interpretację sytuacji prawnej radnego.

 

Przed głosowaniem głos zabrała również Alicja Nowak, czyli pisząca niniejsze słowa. Stwierdziła, że zgadza się ze stanowiskiem Wojewody, ale wstrzyma się od głosowania, ponieważ niezależnie od wyniku głosowania radny nie poniesie żadnych konsekwencji. Dodała, że w tym przypadku radny powinien podziękować Wojewodzie za tak analityczne i długofalowe podejście do jego sporawy, a nie krytykować prawa, które z dobrym skutkiem wobec przeciwników politycznych stosuje partia, którą radny reprezentuje. Podkreśliła, że radnej Migdar w zachowaniu mandatu pomógł „duch prawa”, zaś w przypadku radnego Wrońskiego na korzyść zadziałał czas.

 

Słowa radnej zagłuszało szuranie odsuwanych krzeseł i odgłos kroków opuszczających, w ramach niemego protestu salę obrad, radnych, którzy argumentów Alicji Nowak, z jakiegoś, im pewnie tylko znanego powodu, nie chcieli słuchać. Na miejscu pozostało jedynie Prezydium Rady, pozostali ostentacyjnie wyszli, by wrócić na głosowanie i kolejny raz przeciwstawić się wojewodzie, ignorując przy tym obowiązujące – możliwe że niedoskonałe prawo – ale prawo.

 

Wymianę myśli drastycznie zakończyła Mariola Migdar, zgłaszając wniosek o zamknięcie dyskusji. W tym akurat osiągnęła mistrzostwo. Tego typu ingerencji ma na swoim koncie sporo. Można powiedzieć mistrzyni w zamykaniu ust.

 

Po sesji radny Krzysztof Wroński odbierał od wspierających go kolegów gratulacje. A ja, radna Nowak po raz kolejny zostałam czarną owcą tego szacownego gremium. Z przykrością dodam: – z tego powodu nie było mi przykro.

 

3 komentarze

  1. Batko pisze:

    Czytając ostatnio wypowiedzi niektórych radnych podkreślających ,ze ułomną sprawą ostatniej kadencji Rady Miasta, był brak miłej atmosfery. Ciut ,ciut gdyby nie jedna czarna owca, byłaby spełniony tak pożądana miła atmosfera, tak jak rańsze bywało w Komitecie Centralnym byłej przewodniej siły narodu zwanej w skrócie PZPR, jednomyślność, zwartość, jeden za wszystkich – wszyscy za jednego !
    Jak historia wskazuje a niekoniecznie uczy, że ludziom zbrzydła ta miła tam bezkonfliktowa atmosfera i pognali milusińskich.
    Przy okazji były sekretarz miejski tej przewodniej siły chwali się znajomością konstytucji, którą wówczas przypuszczalnie z braku jej znajomości nie przestrzegał w wcześniejszej nawet w okrojonej wersji a teraz rozdziera szaty jak Rejtan, z powodu brutalnego jej zgwałcenia.
    Czołem towarzysze!

  2. Tomasz pisze:

    Przecież to motłoch, lokalna gangsterka, która prawo interpretuje wg własnego widzi mi sie z Lady Migdar na czele !!!
    Kto tych Ludzi wybrał ????
    … porażka całego miasta !!!!

Pozostaw odpowiedź Alicja Nowak Radna Miasta Gorlice » Blog Archive » WOJEWODA WYGASIŁ MANDAT RADNEGO WROŃSKIEGO Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.