GORĄCY FOTEL PREZES MIGDAR – PO WALNYM


 

Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni  Mieszkaniowej w Gorlicach  kolejny raz dało Zarządowi  wolną rękę w zarządzaniu szesnastomilionowym majątkiem wspólnoty. I chociaż zwycięstwo pani prezes nie jest imponujące, żeby nie powiedzieć żałosne, to jednak głosy ośmiu członków zaważyły na ostatecznym wyniku.

 

Trzy części walnego przebiegały w różnej atmosferze. Najmilej Zarządowi było w Wysowej. Głosowano jednomyślnie. Na  12 przybyłych uprawnionych do podejmowania decyzji, 12 było za. Członkowie wprawdzie dopytywali o sposób rozliczania wody, bo rachunki wydawały im się zbyt wysokie, ale ostatecznie z pokorą przyjęli informację, że winny tu jest czas odczytu w poszczególnych mieszkaniach i na głównym zaworze, ale wszystko mieści się  w granicach określonej normy. Niepokój zebranych budziła konieczność zainwestowania w centralne ogrzewanie. Skutecznie zostali uspokojeni przez obie panie z Zarządu. Nie ma bowiem powodu do zmartwienia, są członkami spółdzielni, a tu wszyscy sobie pomagają. Najpierw oni pomogli mieszkańcom budynków przy Kościuszki 24 i 26 w Gorlicach, teraz należy się im rewanż i chociaż koszty związane z inwestycją nie są jeszcze znane, to nie ma powodów do obaw, bo lokatorzy z Kościuszki wspomogą tym razem ich. Zebranie podsumowano oklaskami, które były wyrazem uznania dla pracy Zarządu, Rady Nadzorczej i radcy prawnego.

 

Mieszkańcy bloków przy Kościuszki i wspólnoty przy Węgierskiej równie przyjaźnie odnosili się do zarządzających spółdzielczym mieniem. Zdecydowaną większością głosów przyjmowano sprawozdania i proponowane uchwały. Na trzydziestu siedmiu uprawnionych do głosowania członków, tylko czerech, poprzez podniesienie mandatu przeciw udzieleniu Zarządowi absolutorium, zademonstrowało swoje niezadowoleni. 

 

Szczególnym punktem tego spotkania – nie powtórzono go  na III części walnego –  było odczytanie przez panią  prezes laudacji na jej cześć. Pod pismem pochwalnym podpisy złożyło 132 mieszkańców. Bliżej nieokreślona –  nieznana również pani prezes -przynajmniej tak stwierdziła – grupa inicjatywna – zebrała podpisy od tych, którzy otworzyli drzwi i zechcieli, pod wspierającą zarząd petycją, złożyć swoją parafkę. Weryfikacji, kto jest członkiem spółdzielni, kto lokatorem, a kto akurat wpadł na chwilę z wizytą, nie było, chociaż Statut  w takich sprawach głosu udziela jedynie członkom. Niemniej aplauz większości zebranych na II części walnego dał pani Migdar kolejny powód do zadowolenia. Dobrego samopoczucia nie zniszczyła informacja z sali, że pozyskano wiedzę, iż akcja poparcia zorganizowana była na poleceni pani prezes. Ktoś z Sali rzucił nawet pytanie, ile brano za podpis. Odpowiedź prezes była jedna: „O niczym nie wiedziałam”.

 

Odmienny przebieg miała trzecia część walnego. Frekwencja była znacznie wyższa niż zwykle. Z rozmów z przybyłymi wynikało, że przyszli głównie po to, by wyrazić swoje niezadowolenie i dać wotum nieufności Zarządowi i Radzie Nadzorczej. I gdyby decyzja należała do członków spółdzielni z osiedla Pod Lodownią, to Zarząd musiałby rozstać się z intratnymi posadami. Jednak suma głosów ze wszystkich trzech spotkań dała dla zarządzających spółdzielczym mieniem wynik pozytywny. Przeszli ośmioma głosami.

 

Absolutorium nie otrzymała jednak rada nadzorcza, co dla kontynuacji jej działalności nie ma obecnie znaczenia. Niezadowolenie spółdzielców wyrażone niezatwierdzeniem jej sprawozdania nie jest równoznaczne z odwołaniem.  Na honor negatywnie zweryfikowanych nie ma co liczyć. Przewodnicząca, zamiast przeprosić w swoim i pozostałych członków rady nadzorczej imieniu, za sprawiony wyborcom zawód, i z godnością zrezygnować z pełnionej funkcji,  wstała, by przyjrzeć się tym, którzy przeciwko niej głosowali.  I tylko interwencja prowadzącej trzecią część walnego, zapobiegła dalszej kompromitacji obrażonej na przeciwników przedstawicielki rady nadzorczej.

 

Niemniej Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej Pod Lodownią uznać należy za udane, bowiem przegłosowano korzystną zmianę w Statucie dotyczącą niedzielenia walnego na części, gdy ilość członków spółdzielni przekracza pięćset osób. Podział powoduje, że rozbija się Spółdzielnię jako całość. Poszczególne grupy nie interesują się problemami pozostałych, nie rozumieją ich problemów i potrzeb. – Tu jest Wysowa nie Gorlice, powiedział mi prowadzący walne w Wysowej, gdy próbowałam zebranym przedstawić argumenty członków osiedla pod „Lodownią”, które stały się podstawą wniosku o odwołanie Zarządu. Ponadto wprowadzono też, zgodny z ustawą zapis, o możliwości głosowania przez pełnomocnika.

 

Dla informacji podaję, że w bloku w Wysowej jest 37 członków, przy Kościuszki i Węgierskiej mieszka ich około 150, a pod Lodownią ponad 400. A jak wskazują wypowiedzi mieszkańców Żeromskiego, bodajże 9, od 23 lat w ich bloku nie robiono remontów, tylko jakieś bieżące naprawy. Dlaczego tak jest? Na to pytanie spółdzielcy niech odpowiedzą sobie sami. Dodam tylko, że na walnym zatwierdza się także plany remontów, a skargi i uwagi należy składać na piśmie, by w sprawach kontrowersyjnych mieć się do czego odwołać, a nie być publicznie pomówionym o kłamstwo.

 

Sumując ilość członków, biorących udział w poszczególnych częściach walnego zgromadzenia na przestrzeni lat, ich liczba rzadko przekracza sześćdziesięciu uczestników. Bierność większości  spółdzielców jest zgodą na prowadzoną w Spółdzielni  politykę płacową, organizacyjną i ekonomiczną. Taki stan rzeczy pozwala mniejszości decydować o większości, w tym o wysokości płaconych czynszów. Jak wyliczyła jedna z członkiń spółdzielni, od czasu, gdy na fotelu prezesa zasiadła pani Migdar, opłata wzrosła, przynajmniej na jej mieszkaniu, o dwieście złotych, gdy tymczasem za kadencji poprzedniego prezesa różnica ta, w poszczególnych latach, mieściła się w granicy kilkunastu złotych.

 

Podsumowując, pani prezes Mariola Migdar nadal będzie pełniła swoją funkcję. Jak stwierdziła, zarabia tylko 49 złotych więcej niż poprzedni Zarząd. Nie doprecyzowała przy tym czy podana suma jest brutto, czy netto, z dodatkami czy bez. Pominęła także fakt,  że pieniądze, które bierze teraz, wówczas stanowiły sumę pensji trzech pracowników. Powiedziała jedynie,że pracuje za TRZECH. Cóż, przy takim podejściu do rachunków, ostatecznie, z przymrużeniem oka, można przyjąć do wiadomości, że zarabia tylko 49 złotych więcej niż cały Zarząd w 2009 roku, ale to oko trzeba mocno przymrużyć i mieć spore poczuciem humor. Z przedstawionych przez panią Migdar oświadczeń majątkowych jednoznacznie wynika, że pensja jej rośnie z roku na rok, a więc należy przypuszczać, że skoro przekroczyła zarobki poprzedników, teraz w tej kwestii zacznie ścigać się sama z sobą. Tylko w 2013 roku jej dochód brutto wzrósł o ponda cztery tysiące w stosunku do roku 2012, co zamknęło się sumą 83 826,00 złotych. Pani prezes nie dopowiedziała także, że do wydatków na obecny Zarząd dolicza się miesięczne zarobki pani księgowej, której rada nadzorcza w styczniu 2013 roku znacznie podniosła uposażenie, wliczając w nie dodatkowo 500 złotych brutto, za pełnienie funkcji wiceprezesa.

 

No i wszystko się zgadza. Wskazane przez prezes Migdar oszczędności na Zarządzie, symboliczny dodatek do funkcji prezesa, piękniejące z każdym rokiem spółdzielcze budynki i ich otoczenie, wykazany w rocznym sprawozdaniu brak skarg na pracę zatrudnionych przez Spółdzielców ludzi, liczne wygrane sprawy sądowych, zwłaszcza tych o zaległości czynszowe, to wszystko znalazło przełożenie w głosowaniu nad absolutorium. Sukces! Osiem głosów zadecydowało, że sielanka będzie trwała dalej, a osiedla będą nam piękniały, a zarządowi będzie żyło się dostatnie.

 

10 komentarzy

  1. członek SM pisze:

    Czytam, czytam i nie mogę uwierzyć jak można być tak zawziętym i złośliwym człowiekiem??? Ile jest w Pani jeszcze zła i nienawiści do tych dziewczyn?? Czy będą mogły wreszcie spokojnie pracować.????Szkoda mi ich.Naprawdę.Ich i pracowników Spółdzielni, którzy przeżywają to wszystko tak, jakby to dotyczyło ich osób. Przecież widać, że od czasu gdy zmienił się Zarząd dużo dobrego się wydarzyło. Nie będę tego opisywać, ale myślę, że tak szczerze to nawet przeciwnicy Pani Prezes to widzą. Chciałbym tylko podkreślić, że ten artykuł zawiera w sobie trochę kłamstw i nie do końca wszystko jest przedstawione tak jak jest naprawdę. Po pierwsze przedstawia Pani jakieś zdjęcie Planów Kosztów. Pytam a wykonanie??? Nie pomyślała Pani że wykonanie planu jest mniejsze??? Po drugie to Członek Spółdzielni powinien rozróżniać pojęcie Spółdzielnia i Wspólnota!!! Zarząd zarządza 16-sto milionowym majątkiem ale nie Wspólnoty tylko Spółdzielni. Zebranie było z mieszkańcami bloku przy ulicy Węgierskiej a nie z mieszkańcami Wspólnoty!!!Po drugie-wiadomo, że Mieszkańcy Spółdzielni pomagają sobie nawzajem przy większych remontach. Kiedyś docieplono bloki przy Kościuszki, teraz Wysową. Nikt nie widzi w tym nic złego, TYLKO PANI!!DLA PANI WSZYSTKO JEST OSZUSTWEM, WSZĘDZIE DOSZUKUJE SIĘ PANI PODSTĘPU.NIE ZNA PANI PROBLEMÓW WYSOWEJ WIĘC PROSZĘ SIĘ NIE WYPOWIADAĆ!!PO TRZECIE, ładnie opisuje Pani wszystkie części Walnego Zgromadzenia….pięknie, ale czy może Pani z pełną świadomością powiedzieć, że nic nie jest wyrwane z kontekstu???? CHYBA NIE. JA TO TROCHĘ INACZEJ SŁYSZAŁEM. PISZE PANI O TYM WSZYSTKIM WYKORZYSTUJĄC TO, CO PANI PASUJE…TAK SIĘ NIE ROBI. TO NIEUCZCIWE.po czwarte…Żeromskiego bodajże 9???? Bodajże Pani Alicjo nie ma takiego bloku w Spółdzielni!!! Po piąte, na Walnym nie zatwierdza się Planu Remontów!!! Dla wiadomości Pani powiem, że zatwierdza Plan Rada Nadzorcza!!! Co do zarobków, to przecież każdy pracuje za pieniądze kogoś. Nauczyciele, Urzędnicy, Przedsiębiorcy…Większość z nas pracuje 40 godzin w tygodniu, niektórzy 16!!! Czy to jest sprawiedliwe???Pensja Pani Prezes jest jej sprawą. Pani też chyba charytatywnie nie pracuje? Nikt nie popatrzy na to, jakie ma wykształcenie, doświadczenie…A Pani Księgowa to co?? powinna za darmo według Pani pracować??? Jak czytam to Pani pisemko to tak rozumie?? Czy ktoś się jej zapytał ile dni, tygodni poświęciła ona i pracownicy Spółdzielni na wyprowadzenie księgowości w Spółdzielni.. Stworzyła wszystko od podstaw. Od kilkunastu lat pracuje jako księgowa. Pani Alicjo z tego co wiem, to dodatek jako Zastępca Prezesa, Pani księgowa ma na tym samym poziomie od 2010 roku, kiedy to wzięła na siebie odpowiedzialność za majątek Spółdzielni. Więc proszę nie pisać NIEPRAWDZIWYCH informacji. Pytam jeszcze, czego Pani uczy w szkole? Polskiego?? to dlaczego tyle błędów w tym Pani Artykule?? czy ma być „spod Lodowni” czy ” z Pod Lodowni”???? chyba jest taka ulica na której Pani mieszka Pod Lodownią????więc?????Nie wiem, nie znam się …nie jestem polonistą. I na koniec..Ciekawy jestem gdyby w szkole było co roku takie Walne, na którym Rodzice i inni Nauczyciele oceniali by Pani pracę w głosowaniu TAJNYM. Powtarzam..TAJNYM!!! oj różnie by mogło być. Proszę Panią, mamy już dość tych Pani złośliwości, proszę dać ludziom żyć spokojnie i spokojnie pracować. życie jest takie piękne, ale jednocześnie baaaardzo krótkie. Niech rzuci Pani kamieniem, jeśli jest Pani sama bez winy.

  2. członkini pisze:

    Zachowanie P.Prezes i P.Przewodniczącej Rady Nadzorczej było na skandalicznie niskim poziomie i to już nie wzbudza zaufania do nich.Trudno uwierzyć ,ze to z miłości do spółdzielców tak zaciekle walczą o stołki.Zero klasy.

  3. anowak pisze:

    Do członka SM: dziękuję za zwrócenie uwagi, odruchowo napisałam spod Lodowni, traktując osiedle jako całość leżącą pod górą nazywaną Lodownią. Nie chodziło mi tylko o mieszkańców ulicy, bo osiedle ma ich wiele: Żeromskiego, Broniewskiego itp.. Powinnam była napisać os. Konstytucji 3 Maja.

    Co do reszty, to rzetelnie odniosłam się do zaistniałej na walnym i w spółdzielni sytuacji. Może jedynie zbyt łagodnie

    Co do zarzutu o niewłaściwe użycia rzeczownika „wspólnota”, to jest on bezpodstawny. Spółdzielnia to rodzaj wspólnoty, która zatrudnia ludzi do zarządzania wspólnym majątkiem. Niektórym to zarządzanie myli się z rządzeniem własnym folwarkiem i w opisanym przypadku z takim pomyleniem pojęć mamy do czynienia.

    Odnośnie mojej pracy nauczyciela, to praktycznie oceniana jestem corocznie. Niemniej w piątek, po Walnym, otrzymałam informację, że wysłano na mnie DONOS, i to do kilku instytucji, w którym stwierdzono, że źle uczę – no to taki rodzaj tajnego głosowania 🙂

  4. Danuta pisze:

    Do członka SM
    Ponieważ nie jestem członkiem tej spółdzielni, odniosę się tylko do jednej kwestii: mianowicie czynszu. Proszę Pana, gdyby czynsz za moje mieszkanie wzrósł o 200 zł w ciągu 2 czy 3 lat, to poważnie zastanowiłabym się, jak zarządzający wspólnotą gospodarzą naszymi pieniędzmi. Zarząd ma obowiązek uczciwego i rzetelnego zarządzania i prezentowania wszystkich kosztów i jeśli tego nie robi, członkowie wspólnoty maja prawo powiedzieć nie. Pan też ma prawo powiedzieć TAK, ale większość decyduje.
    A krytykowanie Pani Alicji za to, że odsłoniła więcej prawdy jest nie na miejscu.

  5. J Pęczek pisze:

    Do Członka SM: Demonstruje Pan niechęć oraz stara się przelać frustracje na Panią Alicje Nowak,
    Podziwiam determinację o godz 23:36 przesyłać maila a nie spać lub robić coś innego to jest coś.
    Szanowny Panie grupa członków spółdzielni zgłosiła szereg rozsądnych uchwał które zostały przegłosowane z korzyścią dla nas wszystkich. Pozytywny ferment zasiany przez panią Alicje spowodował większą frekwencję oraz zainteresowanie : kosztami, statutem spółdzielni ( polecam odnalezienie pozycji gdzie nastąpiła falandyzacja prawa), niezbędnymi kwalifikacjami jakie powinni posiadać przyszli członkowie rady nadzorczej ( wybory w 2015r. zachęcam do zgłoszenia swojej kandydatury) i najważniejsze, zmiana postawy wielu osób dotycząca kandydowania do rady nadzorczej jako troski o dobro spółdzielni (wśród członków sp-ni jest wiele osób ze świetną znajomością prawa, rachunkowości, przepisów prawa budowlanego, fachowców budowlańców i innych branż) skąd to wiem –pełnie funkcję elektryka i rozmawiam z mieszkańcami.
    Każde Walne Zebranie naładowane jest emocjami, wypowiedzi członków były stonowane i grzeczne krytyka Zarządu jak również Rady Nadzorczej ma służyć poprawie jakości funkcjonowania spółdzielni a nie demonstrowani a obrazy.
    Szanuję obydwie Panie, nie interesują mnie ich spory, polemiki ale jeżeli z tych nieporozumień wynikało by coś pozytywnego dla nas spółdzielców to mogą lecieć pióra.
    Przypominam Panu, że spółdzielnia przez prawie 20 lat funkcjonowała z różnymi zarządami, radami nadzorczymi i wszystkie lustracje były pozytywne, w księgowości pracowali ludzie z dużym doświadczeniem i fachowością, uzyskać zgodę rady nadzorczej na podwyżkę eksploatacji o 10gr/m2 graniczyło z cudem, pracownicy sp-ni pracowali równie rzetelnie , może mniej stresowo. Ocena że coś zostało wyprowadzone a poprzednie było be obraża wcześniejsze Zarządy jak również społecznych członków Rad Nadzorczych.
    Zarząd z prezes M. Migdar oceniam równie dobrze jak poprzednie znacznie tańsze zarządy, premie przyznaje rada nadzorcza (czy jednogłośnie ?)toteż o wielkość premii nie można mieć pretensji do zarządu, zawsze zarząd będzie chciał większe pieniądze a my mniejsze czynsze, złoty środek musi znaleźć rada nadzorcza.
    Zawsze będą osoby zadowolone z pracy Zarządu i Rady Nadzorczej, jak również nie zadowolone, to stopień niezadowolenia powoduje odwołania a nie osobiste animozje.
    Pozdrawiam J. Pęczek

  6. Batko pisze:

    Re.: Członek SM
    Dla lepszego zrozumienie tego dziełs literackiego, spłodzonego w mękach, zamknąłem gębę, nadstawiłem uszu i dla lepszego zrozumienia, wytrzeszczyłem oczy.
    Nic innego mi się jednak nie skojarzyło, a jedynie metody stosowane ongiś przez przewodnią siłę narodu, ośmieszającą kułaka, Niemca w pikielhaubie,amerykańskiego kapitalistę z grubym cygarem w grubych ustach siedzącego na worku z dolarami.
    Metoda sprawdzona, ośmieszyć, pomówić.
    ” CZŁOWIEK NIEWYGODNY ZAWSZE JEST KONFLIKTOWY I MA BRZYDKI CHARAKTER ”
    Drogi literacie, opadające nogawice zgubiły niejednego woja. czy to w czasie rejterady, czy w ataku.
    Pana atak odbył się przy opadłych nogawicach.

    CZŁOWIEK NIEWYGODNY ZAWSZE JEST KONFLIKTOWY, I MA BRZYDKI CHARAKTER „

  7. Pracownik pisze:

    Na walnym zgromadzeniu Spółdzielni Mieszkaniowej głosowania powinno być tajne.A nie by głosować tak jak chce Pani Prezes !

  8. Pracownik pisze:

    Najlepiej zyskują Ci Mieszkańcy którzy zmieniają Spółdzielnie lub zakładają wspólnoty Mieszkaniowe.

  9. Lokator pisze:

    Jak by zlikwidowali Spółdzielnie Mieszkaniową to by skończyli się konflikty między Mieszkańcami ”Bo by nie dolewali oliwy do ognia” Każdemu mówią to co chce słyszeć i dlatego Mieszkańcy na nich głosują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.