ROZDZIAŁ II – SAMEMU MOŻNA SIĘ ZMIENIĆ

 
 

II

 

SAMEMU MOŻNA SIĘ ZMIENIĆ

 

 

Wziąłem sobie słowa królowej do serca. Już nie potrzebowałem mikstury skrzata Kazia. Z siostrami mam już lepsze stosunki. Pewnego dnia z Danką i Beatką pojechaliśmy na wieś do babci, ponieważ rodzice chcieli spędzić weekend we dwoje. Ja z Dorotką spałem na piętrze, a Beatka na dole z babcią. Gdy zapadła noc, poszliśmy z Danką na stryszek, poszukać babcinych skarbów. Wzięliśmy latarkę i oświetlaliśmy nią całe pomieszczenie. Było tam pusto , tylko na środku stał jakaś kufer. – Eee … Myślałem, że coś tu znajdziemy, a tu tylko jedna wielka skrzynia i do tego zamknięta. Ooo, chyba Beata idzie! Cii… Ukryjmy się! Wystraszymy ją – powiedziała Danka i zatkała mi ręką usta.

– Hmm… Chyba stąd dobiegały te straszliwe szepty – mówiła do siebie Beatka. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu – „BUUU” – Wydarłem się, by ją wystraszyć. -Kt..oo. ktoo..to? Nie rób mi krzywdy. Proszę: Aaa! Łeee! – Beatka zaczęła drzeć się i płakać. – Co tu się dzieje? – Usłyszeliśmy głos babci. – Babciu! Babciu! Tu straszą duchy!
– Ha, ha, ha!!!! – Danka nie wytrzymała –
– Hmm. No tak! Zaraz je wygonię. – Idź spać.
Gdy Beatka wyszła, babcia roześmiała się i powiedziała: – wy to macie pomysły dzieciaki! No wyłaźcie! Gdzie się schowaliście?
– Tu, za skrzyni ą. Czemu jej nie powiedziałaś babciu, ze to my?
– Niech się trochę boi. Strach jeszcze nikomu nie zaszkodził. No, teraz do łóżek, bo jutro też jest dzień!

 

***

 

Gdy rano wstaliśmy i zjedliśmy śniadanie babcia wzięła nas do garażu. Pokazała nam portrety dziadka, którego nigdy nie widzieliśmy. Mówiła, że zginął na wojnie. Po tej lekcji rodzinnej historii poszliśmy do stajni i obory wydoić krowy, nakarmić i umyć inne zwierzęta. Ja karmiłam króliki i kury, Beatka czyściła i karmiła konie, Danka zbierała jajka od kur i karmiła pisklęta, a babcia myła małe byczki. Muszę przyznać, że było bardzo fajnie. Zawsze wydawało mi się, że praca w stajni jest brudna, nudna i nie dla mnie, tyko mi się wydawało. Po obrządku robiliśmy jeszcze wiele rzeczy: jeździliśmy konno, bawiliśmy się z małymi kotkami, pomagaliśmy babci w myciu naczyń i odkurzaniu. Bardzo było mi smutno, gdy kończył się ten weekend. Nie mogłem się doczekać następnej wizyty u babci.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.