Wojewoda nie jest władcą absolutnym!

 

 

Na ostatniej w bieżącym roku sesji Rady Miasta Gorlice radni podjęli szereg uchwał, w tym najważniejszą, dotyczącą budżetu na rok 2013, która została przyjęta większością głosów. Najwięcej emocji wzbudziło jednak głosowanie nad uchwałą, której inicjatorem był wojewoda Jerzy Miller, zmuszony biernością gorlickich radnych do przeprowadzenia procedur wyjaśniających czy radna Mariola Migdar, będąc jednocześnie prezesem spółdzielni mieszkaniowej, której członkiem jest Gmina Miejska Gorlice, załamała ustawę zwaną antykorupcyjną (art. 24 f. u.o.s.g.).

 

Biuro Prawa i Nadzoru przy Wojewodzie Małopolskim badaniu sprawy poświęciło prawie pół roku. Od lipca prowadzono korespondencję i w oparciu o przesyłane dokumenty analizowano stan faktyczny. Efektem prac było skierowane do Rady Miast Gorlice wezwanie do podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do przegłosowania uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu radnej Marioli Migdar. W przesłanym do radnych piśmie napisano:

 

„(…) organ nadzoru wskazuje, iż Pani Migdar pełniąc funkcję Prezesa Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Gorlicach oraz pozostając Radną Miasta Gorlice naruszyła dyspozycję określoną w art. 24 f. ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym /j.t. Dz. U. 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm./Przedstawiając powyższe proszę Radę Miasta Gorlice o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do podjęcia uchwały o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu Radnej Rady Miasta Gorlice Pani Marioli Migdar.”

 

W zasadzie Wojewoda zgodził się z tym, co pani Migdar i reprezentujący Spółdzielnię radca prawny Dariusz Kołotyło stwierdzili jeszcze w czerwcu, nim sprawa nabrała rozgłosu. W odpowiedzi na wniosek mieszkańców, którzy zgłosili moją kandydaturę do rady nadzorczej zarządzanej przez prezes Migdar Spółdzielni, napisali:

 

„..w chwili obecnej nie może Pani kandydować do RN naszej Spółdzielni, albowiem jest Pani radną Gminy Miejskiej Gorlice, która jest członkiem Spółdzielni od 1993 r. Zgodnie bowiem z art. 24f ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym radni i ich małżonkowie (…)nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie tych osób na te funkcje są z mocy prawa nieważne. […] Mając na uwadze, że pozostaje Pani obecnie Radną Gminy Miejskiej Gorlice wybór Pani do RN naszej Spółdzielni byłby nieważny z mocy prawa. Warunkiem zatem wyboru Pani do RN jest przedstawienie najpóźniej do chwili rozpoczęcia I części Walnego Zgromadzenia dokumentów potwierdzających wygaśnięcie Pani mandatu radnego Gminy Gorlice.”

 

Wykorzystany przez prezes Migdar i reprezentującego Spółdzielnię radcę prawnego zapis w stsounku do mojej osoby był nadużyciem. Art. 24 f. Ustawy o samorządzie nie dotyczy funkcji o jaką się ubiegałam. W radzie nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej zasiąść może nawet burmistrz, jeżeli taka będzie wola mieszkańców i jego. Wygląda na to, że pani Migdar i radca prawny Kołotyło wykazali się albo brakiem wiedzy, albo świadomie wykorzystali prawo, by nie dopuścić osoby niepożądanej – kolokwialnie mówiąc – by patrzyła im na ręce. – Czemu tak im na tym zależało? – Nie wiem. Możliwe, że chcieli upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu; zniknęłabym z rady, a odpowiednie zmotywowani wyborcy – spółdzielcy nie zaakceptowaliby  mojej kandydatury do rady nadzorczej. Scenariusz może i sprytny, ale w ostatecznym rozrachunku doprowadził do wczorajszego głosowania

 

W dyskusji, która poprzedziła głosowanie głos zabrała sama zainteresowana jak i inni radni. Wiceprzewodnicząca Migdar zdecydowanie odcięła się od swojego czerwcowego, wyżej cytowanego stanowiska i bezlitośnie skrytykowała wielomiesięczne prace prawników wojewody. Radna stwierdziła:

 

„(…) analizując pismo Wojewody nie sposób nie odnieść wrażenia, że pismo to zostało przygotowane naprędce, bez zastanowienia oraz merytorycznego uzasadnienia. W piśmie tym zawarto szereg, niekiedy chaotycznie zacytowanych orzeczeń sądów administracyjnych, często niemających związku z niniejszą sprawą, a nadto stawiając tezę o rzekomym naruszeniu przepisu art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym nie wskazano, z jakich względów taki wniosek ma być uzasadniony. Wszystko to świadczy, że pismo to zostało przygotowane bez należytej analizy przedmiotowej sprawy, być może z chęci przerzucenia procedowania w niniejszej sprawie na Radę Miasta (…)”

 

W dalszej części dyskusji, niektórzy radni – stosując się do apelu pani Migdar – z rozwagą i zastanowieniem podchodzili do tematu zagrożonego mandatu.

 

Były burmistrza, a obecnie radny Kazimierza Sterkowicza, stwierdził, że prawo w Polsce jest zbyt restrykcyjne. A w związku z tym, że skoro za drobne naruszenie prawa radnego pozbawia się mandatu, to on nie ma szacunku do takiego prawa i takiego państwa, i w związku z tym będzie głosował przeciwko przyjęciu uchwały.

 

No cóż, wspominając kadencje burmistrza Sterkowicza i płynące z nich dla miejskiego budżetu konsekwencje trudno się z tak stanowczym podkreśleniem restrykcyjności prawa zgodzić.

Podobny tok myślenia zaprezentował radny Eugeniusz Liana. Najpierw zgodził się z wypowiedzią przedmówcy – to mu oczywiście wolno – a następnie zaczął dywagować czy radni korzystając z miejskich autobusów, ze szkolnych stołówek – tu ukłon w stronę nauczyciel – lub pływalni nie łamią prawa – można by powiedzieć, że to nawet zabawny akcent wystąpienia, gdyby nie fakt, że radny swoją funkcję piastuje od kilkunastu lat i wpadałoby, żeby wiedział, iż w ustawie nie chodzi o korzystanie tylko zarządzanie.

 

Interesująca okazała się wypowiedź przewodniczącego Komisji Promocji Miasta Krzysztofa Wrońskiego, który problem naruszenia zapisów ustawy antykorupcyjnej traktuje w kategoriach moralnych, nie prawnych. Radny promując dobre wzorce społeczne apelował o odrzucenie argumentacji przedstawionej przez prawników wojewody Millera, które – według niego – są jawną nadinterpretacją zamysłu ustawodawcy i zwykłą „prawomową”. Stwierdził, , że zgodzenie się z przedstawioną argumentacją będzie złym sygnałem dla społeczeństwa, które może dojść do wniosku, że „nasza młoda demokracja” – jak to określił – jest sterowana.

 

Ostatnia głos w dyskusji zabrała Mariola Migdar, która stwierdziła, że wojewoda nie ma władzy absolutnej i ponownie zastrzegła,  by przy głosowaniu kierować się rozwagą i rozsądkiem. Na zakończenie dodała, że i tak będzie się odwoływać do „ostatniej instancji”, bo uważa, że nie można tak krzywdzić ludzi.

 

W ostateczności nasza „młoda demokracja” kierując się rozsądkiem i apelami lokalnych oratorów uświadomiła Wojewodzie Małopolskiemu, że nami sterować nie można. 11 głosami Rada Miasta Gorlice pokazała przysłowiową „figę”. Z nieoficjalnych informacji wiem, że radnych obowiązywała dyscyplina partyjna – jak przy wszystkich strategicznych głosowaniach. Sugerowano, że wynik byłby inny, gdyby doszło do głosowania tajnego, o co z desperacją zabiegał przewodniczący Musiał. Niestety z tą tezą nie mogę się zgodzić. Utajnienie spowodowałoby, że radna Migdar miałaby podstawy do odwołania ze względu na błędy proceduralne. Teraz sprawa wróci do Wojewody, który będzie musiał ostatecznie ją zamknąć i wówczas radna Mariola Migdar będzie mogła rozpocząć swoją drogę do „ostatniej instancji”.

 

Wynik głosowania:

 

Za przyjęciem uchwały wygaszającej mandat radnej Marioli Migdar głosowali:

 

Alicja Nowak, Maria Czeszyk, Robert Gryzik, Czesław Gębarowski, Jadwiga Wojtowicz, Augustyn Mróz, Ryszard Ludwin,

 

Z wnioskiem Wojewody nie zgodzili się:

 

Jolanta Dobek, Maria Ludwin, Eugeniusz Liana, Andrzej Rak, Michał Diduch, Aleksander Kumorkiewicz, Bogdan Musiał, Zbigniew Grygowicz, Henryk Plato, Kazimierz Sterkowicz, Krzysztof Wroński

 

Stanowiska w sprawie nie zajęły radne Joanna Bubak i Halina Marszałek

 

 

2 komentarze

  1. Tomawsz pisze:

    Śmiech na sali, jak radni potrafią interpretować ustawe antykorupcyjną według własnego „widzi mi sie”, a postawa radnej Marioli Migdar jest niczym innym jak postawą tragikomiczną.Brawo

  2. obserwator pisze:

    Pani PREZES wykazała się swoistą logiką 🙂 Prawo nie dla każdego jest takie samo 🙂 taki mały gorlicki matrix 🙂 trzymamy się stołka za wszelką cenę i wbrew wszelkiej logice. PRAWO JEST PRAWEM ale „sprawiedliwość”musi być po NASZEJ stronie PANI PREZES;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.