Eksmisja Prokuratury

 
 

19 grudnia w sali obrad niejskiego ratusza na roboczym spotkaniu zebrali się radni, by przed ostatecznym głosowaniem omówić poprawki do budżetu na rok 2013. Dyskusję dotyczącą planowanych zysków i strat poprzedziło wystąpienie szefa gorlickiej prokuratury pana Tadeusza Cebo.

 

Gość niecodzienny, jak i niezwykła okazała się prośba, z którą w imieniu Prokuratury do Rady Miasta się zwrócił. Okazuje się, że Sąd chce „eksmisji” dotychczasowego współlokatora, a raczej współlokatorki, wszak prokuratura to rzeczownik rodzaju żeńskiego, ze wspólnie dotąd zajmowanego budynku. „Rozwód” nastąpił w związku z rozdziałem funkcji Prokuratora Generalnego i Ministerstwa Sprawiedliwości. Po rozstaniu majątek przypadł Sądowi, Prokuratura dostała „eksmisję”. Sąd, chce objąć we władnie całe swoje mienie w ciągu kilku najbliższych lat. Dziewięciu prokuratorów i ośmiu pracowników nie będzie się miało gdzie podziać. Od jakiegoś czasu toczyły się rozmowy nad różnymi możliwościami rozwiązania problemu. Stanęło na tym, że trzeba się budować. Tylko jak to zrobić, skoro nie ma za co. Prokurator Generalny postawił ultimatum; będzie darmowa działka, znajdą się pieniądze na budowę. Jak się okazuje nie trzeba cudu, by ten nierealnie brzmiący warunek spełnić. Kilka zabiegów prawnych i niemożliwe staje się możliwe, potrzeba jednak jest ofiara. Trzeba więc znaleźć kogoś, kto tę rolę na siebie zechce przyjąć. Możliwe, że ochotnik już jest. No ale po kolei …

 

Jak już wspomniałam na przenosiny Prokuratura ma kilka lat, więc czasu na poszukiwania i realizację inwestycji trochę jest. Burmistrz Kochan, chociaż nie musiał, dał możliwość Radzie Miasta, by to ona zdecydowała, o podjęciu działań zmierzających do realizacji planów Prokuratury. – Ładnie, prawda? Można powiedzieć „ludzki pan”. Jest jednak jedno „ale”. Prokuratura wie, co chce. Odrzuciła oferty Starosty, nie spełniały oczekiwań, bo wskazane tereny znajdowały się poza miastem, a to utrudnienie nie tylko dla pracowników ale i dla mieszkańców, którzy z działaniami prokuratorskimi mieliby do czynienia. W skrajnym przypadku, jak stwierdził pan prokurator, istnieje możliwość, że rozwiązania gorlickiej placówki i podzielenia jej między Nowy Sącz i Jasło, a to byłoby niekorzystne dla Gorlic – stwierdził.

 

Żeby temu zapobiec potrzebna jest dobra lokalizacja i taka jest. Prokuratura zainteresowana jest działką, przy ulicy Korczaka, która dla tego typu organu – według prokuratora Cebo – ma idealne wręcz położenie. Siedemset pięćdziesiąt metrów do Komendy Policji, nieco tylko dalej do Sądu, brak korków, to atuty wybranego miejsca.

 

 

Problem w tym, że Miasto tereny przy Korczaka otrzymało w 2004 roku od Skarbu Państwa z przeznaczeniem na komunalne budownictwo mieszkaniowe. Z tego tytułu poniesiono ogromne koszty. Szczególnie duże nakłady finansowe pociągnęło uzbrajanie terenu. Zakładaną sumę przekroczono czterokrotnie. Ponadto zapłacono za plany, zgodnie z którymi miało tam powstać osiedle mieszkaniowe pod roboczą nazwą Korczak II. Z jakiegoś powodu wybudowano tylko jeden dom wielorodzinny – słynny z zastosowanych wręcz zadziwiających technologii – a budowę kolejnych zaniechano. Powstaje wprawdzie blok socjalny, ale z jakiegoś powodu nie na uzbrojonych wcześniej terenach, nie w oparciu o zapłacone plany, tylko o nowe procedury i inwestycje, i to w terenie niemile widzianym przez przyszłych lokatorów, bowiem w okolicy głównego składowiska śmieci przy ulicy Chopina.

 

Żeby zrealizowały się marzenia Prokuratury Miasto musi złożyć ofiarę, tj. przyznać, że jest nieudolne w realizowaniu swoich zadań. W tej kwestii pomocny może się okazać Starosta i Wojewoda. Wystarczy zarządzić kontrolę i stwierdzi, że darowana w 2004 roku ziemia pod budownictwo komunalne nie została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem. Zapisy umowy w takiej sytuacji pozwalają darowiznę cofnąć. Kolejny krok to złożenie oświadczenia woli i poinformowanie władz miasta, że to co kiedyś dostali, z powodu złego gospodarowania stracili. Wówczas do akcji włącza się Skarb Państwa, ustala trwały zarząd dla Prokuratury i sprawa załatwiona. Marzenie staje się rzeczywistością – na Korczaka rosną mury nowej Prokuratury.

 

Proste. Wszystko zgodnie z prawem. Dlaczego więc czuję niesmak? Może dlatego, że PRAWO zaczyna mi kojarzyć się z gumą, którą można rozciągnąć w miarę potrzeb.

 

Burmistrz dał Radzie Miasta czas na decyzję do 15 stycznia, deklarował, że się do niej dostosuje – trudno się dziwić. Zbiorowy winny równa się wszyscy niewinni. Jaki będzie wynik przemyśleń, okaże się w połowie stycznia. Mówiąc burmistrzowi „tak”, radni stwierdzą: jesteśmy do niczego, nie wykorzystaliśmy darowizny, zmarnowaliśmy zainwestowane w grunt i plany pieniądze. – „Mea culpa” – to jedyne, co będą mogli dodać samorządowcy przy pozytywnym dla Prokuratury scenariuszu.

 

Mnie pozostaje życzyć Prokuraturze dobrze logistycznie usytuowanego nowoczesnego budynku, a mieszkańcom, by nie musieli go odwiedzać.

 

 

 

1 Comment

  1. Recydywista pisze:

    jestem zachwycony, jako osoba otrzymująca nałogowo wezwania do prokuratury.
    Kuda mi tam tak daleko jeźdźić za Miasto,kiedy dla mojej wygody,postawi się lokum przy ul. Korczaka dla mnie przesłuchujących prokuratatorów, sugeruje postawić tam również więzienie.
    Osiedle KORCZAK II proponuję wybudować za miastem.
    Przecież my menele to też człowieki.
    Dziękuję Panie Cebo!
    Recydywista

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.