Gorlice jak kawałek tortu

 
 

Sprawa zbycia darowanych Gorlicom w 2000 roku gruntów w Małastowie wraca jak bumerang. Agencja Nieruchomości Rolnych żąda ponad pół miliona złotych za sprzedane i podarowane przed ustawowym terminem działki. Sprawa jeszcze nie trafiła do sądu, a już rosną odsetki – około 200 złotych dziennie.

 


 

Na kwietniowej sesji zdecydowaną większością głosów radni przyjęli uchwałę pozwalającą na sprzedanie należących do miasta kolejnych działek rekreacyjno – sportowych w Małastowie, tym samy wyrazili zgodę, by uzyskane z transakcji pieniądze przekazać Agencji Nieruchomości Rolnych jako zapłatę za ziemię, którą Agencja dała Gorlicom, a władze miejskie łamiąc przepisy przekazały nieodpłatnie dalej. Za zlekceważenie ustawy zapłacimy ponad pół miliona złotych i stracimy kolejne atrakcyjne działki, które miały przynosić miastu dochód, a wskutek ignorancji władz, przynoszą straty.

 

Agencja Nieruchomości Rolnych działając w imieniu państwa rozdysponowuje m.in. grunty rolne przekazując je nieodpłatnie gminom, by wspomóc ich rozwój. Z takiej darowizny w 2000 roku skorzystały Gorlice. Miasto otrzymało prawie 28 hektarów ziemi w Małastowie, która miała zwiększyć areał planowanego ośrodka sportowo – rekreacyjno – rehabilitacyjnego. Inwestycja miała być realizowana wraz z niewielkim udziałem Sękowej – wkład miasta wynosił 80%. Na dobrą sprawę wszystko było dopięte na przysłowiowy ostatni guzik, brakowało jedynie podpisu burmistrza Sterkowicza.

 

Niewiadomo jak i kiedy role się odwróciły. Majątek miejski na Magurze i w Małastowie uległ gwałtownej degradacji, do której przyczyniło się rozdawnictwo miejskich władz. W krótkim czasie okazało się, że z kilkumilionowego wkładu, który dawał miastu pozycję głównego inwestora, pozostały tylko budynki, sieci energetyczne i wodociągowe oraz wyciągi. Ze znalezieniem kupca nie było problemu. Milion sto pięćdziesiąt tysięcy złotych za to co zostało, zapłaciła w trzech ratach obdarowana wcześniej hojnie przez miasto gmina Sękowa i zaraz odsprzedała prywatnej spółce, przy okazji zostając jej udziałowcem.

 

Sprawa zarządzania miejskim majątkiem jak prywatnym folwarkiem pewnie by przycichła, gdyby nie to, że kontrolerzy Agencji Nieruchomości Rolnych ruszyli w Polskę, aby sprawdzić, co gminy zrobiły z podarowaną ziemią. Z niezapowiedzianą wizytą trafili również do Gorlic. I stało się! Okazało się, że w gorlickim spisie nieruchomości część darowanych przed laty działek nie figuruje. Największą sprezentowano Sękowej. – Dlaczego? – Odpowiedź znają nieliczni, ale jej nie ujawniają – mówi się o jakiejś umowie dżentelmeńskiej, tylko gdzie ci dżentelmeni, kiedy trzeba płacić? Drugą sprzedano, ale pieniędzy nie zwrócono Agencji, która zgodnie z ustawą nadal była jej właścicielem. Trzecią wymieniono z Lasami Państwowymi, na działkę leżącą tuż pod domem burmistrza Sterkowicza, dzięki czemu zbudowano ulicę, którą mógł nie brudząc butów dotrzeć do domu, zamiast przedzierać się do niego leśnym duktem. Niestety, wygoda rządzących nie była wpisana w ustawę. Za zbycie darowizny wystawiono miastu rachunek – ponad pół miliona złotych plus systematycznie rosnące odsetki.

 

Temat zbytych działek wrócił na kwietniowej sesji. Pod głosowanie poddana została uchwała pozwalająca na sprzedaż kolejnych miejskich nieruchomości w Małastowie, które w planie zagospodarowania przestrzennego Sękowej zajmują strategiczną pozycję – przeznaczone są na parkingi, działalność hotelarsko – gastronomiczną, wyciągi i trasy zjazdowe. Uzyskane z transakcji pieniądze nie wzbogacą jednak miejskiego budżetu, zostaną oddane Agencji, która od lat upomina się o zapłatę za ziemię, którą za przyzwoleniem Rady pogardził burmistrz Sterkowicz. I tym razem radni podnieśli ręce za sprzedażą.

 

Raz już zbyto cenne inwestycyjnie tereny, oddano logo Magury, a także cieszące się rosnącą renomą zawody o Puchar Magury. Z wycenionego na kilka milionów wkładu do mającej powstać w 2006 roku spółki znikały kolejne działki, aż w końcu miastu pozostał „kochany złom”, jak stwierdził przewodniczący Musiał, wygłaszając mowę pożegnalną na sesji, na której pogrzebano nadzieję na stworzenie dochodowej dla miasta spółki.

Teraz nadszedł czas zapłaty, trzysta tysięcy miasto musi zapłacić za działkę, która pozwoliła Sękowej zostać udziałowcem rozbudowywanej przez prywatnego inwestora na Magurze spółki. Nieco mniej za tę, która ułatwiła życie mieszkańcom Sosnowej – bocznej. Uregulować należy również rachunki za grunt sprzedany prywatnym osobom.

 

Straty Gorlic trudno oszacować. Bezpowrotnie pozbyliśmy się nie tylko ośrodka na Magurze, ale także zysków, które mogłyby stanowić poważne wsparcie dla miejskiego budżetu. To, czego nie potrafiły duże Gorlice, skutecznie wykorzystała mała Sękowa. Niestety, konsekwencji nie poniosą źli gospodarze – nikt nie chce ich rozliczyć – pieniądze na ten cel pójdą z miejskiej kasy.

 

Spokój i dobre samopoczucie nie opuszcza byłego burmistrza, a obecnego radnego. Publicznie stwierdził, że nie wiedział o tym, że darowanej miastu ziemi nie można było zbywać. Zaskakująca szczerość człowieka, który przez osiem lat był gospodarzem naszego miasta, a do dyspozycji miał opłacanych z miejskiego kasy prawników. Prokuratura umorzyła prowadzone w tej sprawie dochodzenie. W uzasadnieniu napisano, że burmistrz Kazimierz Sterkowicz działał na szkodę interesu publicznego i naraził Gorlice na powstanie szkody w postaci konieczności zwrotu Agencji Nieruchomości Rolnych aktualnej wartości zbytych nieodpłatnie nieruchomości położonych w Małastowie. Nie dopełnił też obowiązku poinformowania radnych o konsekwencjach przyjęcia uchwały w sprawie dokonanej na rzecz Sękowej darowizny – niestety, termin karalności czynu minął. – Szkoda, że nie minął termin płatności!

 

Brak konsekwencji jest gwarancją spokoju ducha odpowiedzialnych za taki stan rzeczy urzędników, a także radnych, którzy byli w samorządzie w 2000 roku i są nadal, o darowiźnie Agencji musieli wiedzieć. Jeden z nich stwierdził, że atakowanie w tej kwestii burmistrza Sterkowicza przez radną Nowak jest niegodziwe, bo błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi! – Czy radny miał rację? – Odpowiem jednoznacznie – nie miał. Burmistrz Sterkowicz dobrze wiedział, co robi, tylko radny Sterkowicz nie chce tego przyznać. Niestety, za błędy zapłacimy wszyscy – uzyskane ze sprzedaży gruntów w Małastowie pieniądze nie zostaną przeznaczone na cele społeczne, a na spłatę zobowiązań finansowych, które powstały wskutek nieznajomości przepisów, które przynajmniej kilka biorących urzędowe pieniądze osób powinno było znać i w tej kwestii uświadomić nieświadomego jak się okazuje burmistrza. Na pewno przed błądzeniem powinni byli swego pracodawcę i miasto ochronić zatrudnieni wówczas prawnicy. No cóż, to nie pierwsze zmarnowane pieniądze. Jak pokazuje podjęta w kwietniu decyzja, gdy trzeba zapłacić za niekompetencje władz, pieniądze się znajdują, bo zawsze da się coś wykroić z miejskiego tortu.

 

_____________________________________________________________________________

 

PS

Na majowej sesji złożyłam następującą interpelację:

 

INTERPELACJA IV

 

Nawiązując do udzielonej przez Radę Miasta na kwietniowej sesji zgody na sprzedaż działek w Małastowie, a z uzyskanej sumy zapłacenie Agencji Nieruchomości Rolnych ponad pół miliona za ich niezgodne z prawem zbycie, mam następujące zapytania i wnioski:

 

1. Czy władze miejski zwrócą się do gminy Sękowa o zwrot sumy, którą Gorlice muszą zapłacić Agencji za podarowany Sękowej grunt?

 

2. Na ostatniej sesji, podczas dyskusji poprzedzającej głosowanie uchwały dotyczącej udzielenia przez Radę zgody na sprzedaż działek w Małastowie, przewodniczący Musiał powiedział, że Miasto nie miało na Magurze nic, oprócz urządzeń, które odsprzedano za milion sto pięćdziesiąt tys. ( na marginesie dodam, że kupującym był niedoszły kandydat na wspólnika, czyli gminie Sękowa). W związku z tym proszę o wyjaśnienie, jak się ma do tej wypowiedzi, podpisana przez Przewodniczącego uchwała nr 516/LIV/ z 19 października 2006 roku, którą Miasto Gorlice wnosiło do mającej powstać spółki „Magurskie Centrum Narciarsko – Rekreacyjne” środków trwałych o wartości rynkowej 2.290,462 złotych oraz wkładu pieniężnego w postaci działek w Małastowie i na Magurze Małastowskiej o wartości rynkowej 2.337,345 złotych. Wkład miasta do spółki wynosił prawie pięć milionów, co dawało 80% udziałów, a Sękowa miała udziałów jedynie 20%. Jak to się stało, że w zaledwie w kilka miesięcy z czegoś zrobiło się „NIC”?

 

3. Prokuratura z powodu upłynięcia karalności czynu umorzyła postępowanie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez byłego burmistrza Kazimierza Sterkowicza i narażenia miasta na szkodę w postaci konieczności zwrotu Agencji Nieruchomości Rolnych aktualnej wartości działek, z których jedną podarowano Sękowej, drugą zamieniono, by wybudować drogę prowadzącą do domu byłego burmistrza. Wnioskuję, żeby miasto wystąpiło z roszczeniem cywilnym o zwrot równowartości kwoty żądanej przez Agencję przeciwko osobom odpowiedzialnym za podjęcie uchwał, zezwalających na rozporządzenie w sposób bezprawny mieniem gminy Gorlice.

 

 _____________________________________________________________________________

 

Czytaj też: MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG …

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.